Archive for 13 Grudzień 2011
I już po V-Mundialu…
Jak stare przysłowie szoszoińskie głosi ” Kopacz strzela, bogowie pęcherza noszą”. Tym razem bogowie nam nie sprzyjali, do obcej bramki pęcherza wrzucić nie chcieli…I przegraliśmy z Austro-Węgrami 0:1 w ćwiartce finału na V-Mundialu. Już po wszystkiemu i do domu wracamy.
A mecz bardzo wyrównany był. W pierwszej połowie żadne gole nie padły. Choć Ryczący Jeleń i Chwiejny Wiatr ustrzelić próbowali. W drugiej połowie Austrowęgrowie pod bramkę naszą się zagonili. Naszych broniącyh naciskali, ci dzielnie się bronili. W końcu musiał Zalany Borsuk jedenemu z ich kopaczy nogę letko podstawić a ten jak nie padnie. Zobaczył to sędzia i rzuta wolnego im dał. Blady, co go Szurosem zwą pęcherza ustawił i jak nie walnie… Wysoki Johny obronić rady nie dał i gola straciliśmy. Próbował jeszcze potem Przyciasny Mokasyn wyrównywać, ale się nie udało. I tak przegraliśmy. A Austro- Węgry awansa mają. I im gratulujemy i powodzenia dalej życzymy.
Tan mecz był dla nas ważny, jeszcze z jednego powoda. Bo oto Ryczący Jeleń jako 1 Szoszoin swój setny mecz w barwach Okoczi zagrał.
Jednak jakby nie gadać ten Mundial całkiem udany dla nas był. Parę bizoniastych meczy zagraliśmy i 1 miejsce w grupie zajęliśmy.Nasi kibice dzielnie naszych kopaczy wspierali. Może bogowie następnym razem bardziej przychylni będą.
A pęcherz, jak to pęcherz toczy się dalej
Samotny Wilk