Archive for Listopad, 2011
3 wygrane na V-Mundialu
Jak wiadomo kolejny V-Mundial w końcu ruszył. Bez wyboru gospodarza, bo i wybierać nie było z kogo. Ale nie gospodarz a gra jest najważniejsza, więc gramy. 18 drużyn gra, na 4 grupy podzielone. Okoczia do grupy C trafiła, gdzie oprócz nas jeszcze Parlandia, Mikrosławia, Arctiq i Dreamland grają.
Nasi kopacze do tej pory 3 mecze zagrali i 3 wygrali. Najpierw Mikrosławię 5:1 pokonaliśmy, potem z Arctiq 4:2 było i na koniec aż 7:0 z Parlandią. Szoszoini bizoniaście się spisują. Bramkarz dobrze gole broni, obrona przystąpić do naszej bramki nie pozwala , pomagający w środku pola pęcherza rozgrywają a napadający strzelają i to celnie. Do tej pory najwięcej bramek bo 5 Przyciasny Mokasyn ustrzelił, za nim w kolejności 3 sztuki Szary Wilk. Widać że duże ilości: wylanego potu, wypitej Kojotówki i krzyków trenera nie poszły na zmarnowanie.
Okoczia obecnie 1 miejsce w swojej grupie zajmuje. Przed nami 2 mecze z Dreamlandem, który najsilniejszą drużyną w grupie jest. Letko nie będzie, ale jak najlepiej się postaramy.Kibice też z nami będą. I z pieśnią ” Do przooooodu Okooooczio, do booooju Okooooczio” na ustach, jak ongiś na V-Mundialu w Mikrosławi zagramy!
Samotny Wilk
Treneiro
“Hał ju rimajnd mi” – nasza propozycja na Our Sound
Zaczęło się już głosowanie na najlepszą piosenkę w konkursie Our Sound w Samundzie, w którym to i Okoczia udział bierze . Szoszoini zgłosili piosenkę po raz trzeci. Wcześniej były to : Plebania z utworem ” Traktory” i Ani Mru Mru ” Na tańce goł, goł”. Tym razem reprywatyzują nas koledzy Szybkoszczelnego Jimmiego -grupa Nickelback z piosenką “Hał ju rimajnd mi”
Możecie jej posłuchać tu: http://www.youtube.com/watch?v=1cQh1ccqu8M&ob=av2n
Po raz 1 zgłosiliśmy piosenką w języku obcym. A ponieważ nie wszyscy Szoszoini i nie wszyscy bladzi znają ten dosyć rzadki język, dlatego przetłumaczyć trzeba było. Zadania tego podjął się, nie kto inny jak Żelazny Żuk. Oto jego przekład:
Nic nie zrobiwszy jako mądry Szoszoin,
Nie mogłem przestać nie widzieć kradziejstw biednych.
Zmęczony jak ślepiec życiem jestem,
Chory w środku, nic nie czuję.
I to jest to, jak ty przypominasz się mi.
Tak to przypominasz się mi,
Czym jestem prawdziwie,
Tak Ty się przypominasz mi się,
Czym jestem prawdziwie.
Nie jest tak, że przeprosisz.
Czekałem na inne histerie.
Teraz się pomyliłem,
W przekazaniu ci serca do łamania.
Byłem gupi, spadałem na dno
Bani z bizonim łajnem.
Mówią głosy w mojej głowie:
„Czy to nas jeszcze bawi?”
Jeszcze? Jeszcze? Jeszcze? Nie, nie…
To nie jest tak, że nie wiedziałaś.
Powiedziałem „cię miłuję” i przysięgam, że to nadal prawda.
To musi być okropniste,
Bo życie ze mną bizoniaście blisko musiało cię zabijać…
I to jest to, jak ty przypominasz się mi.
Tak to przypominasz się mi,
Czym jestem prawdziwie,
Tak Ty się przypominasz mi się,
Czym jestem prawdziwie.
Nie jest tak, że przeprosisz.
Czekałem na inne histerie.
Teraz się pomyliłem,
W przekazaniu ci serca do łamania.
Byłem gupi, spadałem na dno
Bani z bizonim łajnem.
Mówią głosy w mojej głowie:
„Czy to nas jeszcze bawi?”
Jeszcze? Jeszcze? Jeszcze? Nie, nie…
Więc jak już wiadomo o co w tym Bizon biega możecie głosować. Bizoniaście zapraszamy…
Żelazny Żuk
Samotny Wilk
Powrót do źródeł…powrót do korzeni…
Każda rzeka ma miejsce, gdzie swój początek bierze. Źródłem to się nazywa. Stąd woda na ziemię wytryska, rozlewa się, do koryta wpada i dalej ku wielkiej wodzie płynie. Po drodze wody przybywa, rzeka zmienia się swe wody tocząc…Lecz gdy źródło uschnie, rzeka istnieć przestanie….
Tak samo drzewo, gdy z jednego nasionka wyrasta, najpierw korzeń wypuszcza. Potem dopiero nad ziemię najpierw listki, potem gałęzie, w końcu konary rozwija. Korzeń drzewo mocno w miejscu trzyma, drogocenne soki z ziemi ciągnie, dzięki którym drzewo żyć może. Drzewo rośnie, schronienie, pokarm i cień stworzeniom daje. Bez korzenia niechybnie umrzeć musi…
Na nową karencję swojego Wodzowania powrót do źródeł, powrót do korzeni Okoczii zapowiedziałem. Do tego co najważniejsze, co stanowi o byciu Szoszoinem, co nas spośród innych v- narodów wyróżnia. Do naszej histeri i tradycji sięgniemy, do naszych początków wrócimy…
Dlatego też niedługo wyruszy wyprawa na nasze stare forum, gdy jeszcze hołd bogowi YoYo oddawaliśmy. Tam na juczne bizony spakujemy przedmioty, rzeczy porzucone i niedokończone… To bogowi CBA dowieziemy i tu albo w Muzeum Histerii złożymy, albo korzystać będziemy… na nowo ich wartość odkrywając.
Druga wyprawa do naszej kolebki wyruszy, na Wyspę Ramberta, skąd pierwsi Szoszoini przybyli.
Nie myślcie jednak , że Okoczia sama w sobie się zamknie, tylko na minione czasy spoglądając. Na v-świat otwarci będziemy. Pewne zmiany na Okoczi bogowie nam szykują, o których coraz częściej Szamanka, po swoich widzeniach mi powtarza. Szoszoini jednak odważnie i spokojnie w przyszłość spoglądają, o swoich korzeniach i źródłach nie zapominając…
Samotny Wilk
Wódz Okoczii
Znowu Wodzem obrany…
Szoszoini wybrali nowego a zarazem starego Wodza Okoczii. Został nim Samotny Wilk czyli ja
Za poparcie bizoniaście dziękuję. To będzie już 4 karencja. Kolejne 3 miesiące przed nami….
Jak nasza tradycja nakazuje, obranie stosownie opić trzeba. Wódz 2 puchary z Kojotówką wychylić musi. Jeden z nich mały miodem przyprawiony, drugi duuużo większy gorzkimi ziołami zaprawiony, żeby smak wodzowania poczuć. Potem Wódz odpocząć przed trudami wodzowania powinien.
A po odpoczynku się się zacznie… Stolce Puchaczowe poobsadzać, Ambasadorów w obce kraje posłać, rozmowy prowadzić, Szoszoinów do działania zachęcać, stosy skór podpisywać, w przyjacielskie kraje jeździć, głowy koronowane i mniej koronowane na Okoczii gościć…. i tak wkoło Bizona.
Nie ma letko Wódz Okoczii, mówię Wam
To samo wszyscy zebrani w Saloonie Szoszoini potwierdzili. A ja umyśliłem, żeby w nowej karencji powrót do źródeł, albo do korzeni ( jak kto woli
) urządzić.
Ale o tym później. Wpierw odpocząć trzeba…
Samotny Wilk
Znowu Wodzem obrany…