Archive for Czerwiec, 2011
Jimmy, goście i pomoc przyjaciołom…
Będzie o tym, co się w ostatnich dniach na Okoczi działo. Wodzina walkę z Realem stoczyła, nowy mieszkaniec nam przybył, kolejni goście nasz kraj nawiedzili i z pomocą w potrzebie do przyjaciół podążyliśmy… Ale po kolejności.
Wodzina Okoczi i Szamanka nasza Biała Wilczyca ostrą walkę z Realem stoczyła. To już naszą tradycją się staje, że każdy Wódz w swojej karencji porachunki z Realem wyrównać musi. Walka to ciężka była, lecz zwycięska. I tak Realowi nie udało się nas Szoszoinów osierocić i Wodzinę nam zwrócić musiał…
Nowy mieszkaniec Okoczi przybył. Jimmi [Szybkostrzelny] Talent na niego wołają. Niesforna to dusza. Ledwie kilka dni z nami jest a już o tym Bladym głośno wszędzie. W Saloonie zamęt czyni, przechwala się wszystkim, z lewolwerów strzela, Poranną Rosę nam zaczepia… Szoszoini pozór mieć muszą na swoje kobiety i trunki. A niektórzy już tęsknią za spokojem, który przed przybyciem Jimmiego panował.
Kolejni goście Okoczię odwiedzili.
Przybył więc Brat Edgar Niegosiewski z Wielkiej Polondi, który tam Marszałkiem Zgromadzenia Deptanych jest. Za długo pobyć nie mógł, bo wyborów u siebie pilnować musiał. Pogadał z nami, wypił co nieco, noc w Hotelu spędził i odjechał.
Przybył też Brat Arkadiusz Weerland Wódz Wiejskiej Demokratycznej Republiki Rowów. Chciał z nami dyplomację nawiązać i Traktor podpisać, lecz jego kraj za krótko istnieje . Musi jeszcze trochę wody w Tisie upłynąć i butelek Kojotówki opróżnionych zostać.
Przybył w końcu, na Okoczi znany i bardzo lubiany Brat Juan Samir, nowy Skrijat Mikrosławi. Ambasadę u nas otworzył i rozmowy zaczął. Bizoniaście się z tej wizyty cieszymy.
Gdy kilka dni wcześniej nam donieśli, że Bracia z Mikrosławii z powodu braku trunków cierpią, z pomocą pośpieszyliśmy. Nasze zapasy wojenne Kojotówki z tuneli pod Kayakonae wydobyliśmy, na sterowiec załadowali i na Mikrosławię zawieźli. Wszak wiadomo, że gdy Szoszoin przyjaciela w potrzebie zobaczy butelkę sobie od ust odejmie, sam niedopije a z przyjacielem się podzieli. Teraz wspólnie pijemy za naszą wieczną przyjaźń. Niech rozkwita jak preria po deszczu…
Samotny Wilk
Nasza piosenka 8 w Our Sound…
Dziś dotarła do nas blada prasa. Rzuciliśmy się wszyscy, co by wyniki Konkursu Piosenki odnaleźć. Wywalaliśmy z łodzi kolejne gazele. W końcu Mały Lis zakrzyknął:
- Mam… Okoczia ósma!
Rzeczywiście w tabeli Okoczia ósma stała, między Skarlandem a Surmenią. Na czele listy Samunda, dalej Trizondal, trzecie Austro- Węgry- gospodarze imprezy i czwarte bliskie nam Gaudium…
- 69 bladych punków zebraliśmy- rzekł Nietęga Strzała
- Zobaczmy, kto na nas głosował…. Samunda 10… Federacja Czarnego Kraju 8…Surmenia, Rotria po 7…Trizondal… Sarmacja…Tyrencja po 6…Stołock 5… – czytałem powoli a zebrani wokół Szoszoini jako Bizon żywy komentowali:
- My im tyle a oni nam nic!…
- Bizoniaste z nich chłopaki…
- A ci to wogóle na muzyce się nie znają!
- Tym to flaszka się należy…
No cóż każdy swoje gusty ma a jak powiedział kiedyś znany blady fizjolog: o gustach się nie debatuje. 8 miejsce za bizoniaste uważamy. I w następnym konkursie też udział weżniemy.
Samotny Wilk
Bizon mistrzem a Kadra Narodowa pierwsza w grupie…
O sukcesach naszych kopaczy będzie, bo pochwalić się jest czym.
Bizon Kayakonae- nasza jedyna obecnie drużyna reprywatyzująca barwy Okoczi w lidze Primera Confederation zdobyła mistrzostwo. Wygrała ligę w bizoniastym stylu. Choć początek nie był łatwy, Bizon nabierał pędu. Ostatecznie wygraliśmy przewagą 6 bladzich punków nad drugim Eskimosem i 12 punkami nad Morsem i Pingvinitem. Razem nasi kopacze 41 goli ustrzeli a nasz bramkarz ledwie 13 wpuścił…
W związku z wygraną na Stadionie Dzikiego Gąsiora skromna impreza się odbyła. Na platformie ciągnionej przez bizony na boisko wjechali nasi kopacze. Tradycyjnie popijawa była, każdy Kojotówki z pucharu spróbować musiał. Spotkanie z kibiacami było, rozdawanie nacięć na tomahawkach i wzorem Bladych stawianie znaków na skórach…Liczymy na to, że przyszłym sezonie podobnie udanie będzie i w barwach Okoczi nie jedna a 2 a może nawet 3 drużyny zagrają…
Nasza Kadra Narodowa w pęcherzu kopanym radzi sobie równie bizoniaście w Lidze Światowej. Po 11 meczach pierwsze miejsce w grupie A zajmujemy i 27 bladych punków uzbieraliśmy. Ostatnio Parlandię 2:0 pokonaliśmy, Scholandię 7:1 i Nordię 4:0. Nasz pomocnik Przyciasny Mokasyn przewodzi w grupie A, patrząc na liczbę ustrzelonych goli, liczbę punków i asystów. Najbliższe mecze z Natanią i Neopolis zagramy. Letko to nie będzie…
W Pucharze Interkontalnym, co to obok ligi rozgrywany jest, nie poszło nam tak dobrze. Wprawdzie Elderland wylimitowaliśmy, ale potem na Sarmację natrafiliśmy i polegnąć musieliśmy. Sarmacja to mistrz poprzedni i jak Ryczący Jeleń powiedział: łatwiej z samym tomahawkiem na stado bizonów się rzucić, niż z nimi grać. Dzielnie stawaliśmy: raz 0:1 przegrywając a drugi raz bez goli remisując, ale odpaść musieliśmy. A Sarmacja pewnie Puchara zdobędzie…
A pęcherz , jak to pęcherz dalej się toczy…
Samotny Wilk
Treneiro
Dwa nowe Traktory i jeden stary utrzymany…
O polityce zagramanicznej będzie. W ostatnim czasie Wódz Okoczi Biała Wilczyca podpisała a Wiec przegłosował 2 Traktory: z Gaudium i Apaczowem. Utrzymaliśmy też Traktor z RWŚ, choć tu wielce gorąca dyskusja była. Ale wszystko po kolejności…
Gaudium i Apaczowo to kraje nam bliskie. Gaudium poprzez fakt, iż władzę tam sprawuje Morfius Kringiham, na Okoczi jako Wilczy Kieł znany, do niedawna Wódz Okoczi. Apaczowo, bo przez czerwonych braci zamieszkane jest. Oba kraje blisko nas leżą i od niedawna istnieją. Pierwsze bliskie znajomości zawarliśmy z nimi na obchodach naszego Święta Założenia, na które to liczni mieszkańcy z obu krajów przybyli. I Apacze i Gaudyjczycy do zabawy skorzy i od trunków nie stronią, więc szybko wspólny język znaleźliśmy. Teraz Traktory podpisane zostały. Liczymy na bizoniastą współpracę z naszymi nowymi przyjacielami.
Gaudium już zgodnie z postanowieniem Traktora Ambasadę u nas otwarło. Jako Ambasadorka przybyła córka Morfiusa Jammina Kringiham. Na otwarcie Ambasady Apaczowa czekamy jeszcze.
Wiele dyskusji wywołała sprawa Traktoru z RWŚ. Doszły nas słuchy, że tam referendum czynią i za grę a nie mikronację uważają, że mikronacja od gry chce się oderwać i takie podobne… Ja przyznam, że parę flaszek wypiłem nad tym rozmyślając, ale pojąć wszystkiego nie mogłam. Stanęła sprawa by Traktor, który z nimi podpisany mamy rwać i być może potem inny potem podpisać. Ostatecznie jednak postanowiliśmy ich odrębność i wybory szanując takie oto oświadczenie wydać:
Oświadczenie Wiecu Szoszoinów Okoczii na temat ostatnich wydarzeń w Państwie Wirtualny Świat.
Kayakonae dn. 5.06.2011
Okoczia wstrzymuje się od jakiejkolwiek ingerencji i rozpatrywania wydarzeń w grze Wirtualny Świat, która swoje działania opiera m.in. na stronie http://wirtualny-swiat.com jako że podpisywała traktat z Republiką Wirtualnego Świata (http://www.forum-rws.pun.pl/ ) – mikronacją. Traktat ten ze strony Okoczii posiada nadal ważność prawną i jest kontynuowany z Republiką Wirtualnego Świata z którą został podpisany. Wszelkie inne projekty niż mikronacje i wirtualne państwa nie pozostają w obszarze działań politycznych Okoczii.
(-) oficjalne oświadczenie Wiecu Szoszoinów Okoczii.
Reaktor Neczelny
Samotny Wilk
Hotel i Letnisko, plany i zaloty Harolda…
Serce rośnie i dusza się raduje, gdy patrzę, jak Okoczia rozwija się i rozkwita niczym preria po deszczu obfitym. Szoszoini do działania się zabrali i dzieła tworzą a plany mają jeszcze większe. Już nie raz powtarzałem, że gdyby nie lenistwo nasze wrodzone i Real- ta bestia szczwana , Okoczia dziś by prym w V-świecie wiodła… Ale…
Piekielny Wilk jak obiecał za budowę Hotelu nad Saloonem w Kurt Town się zabrał. Do pomocy wziął sobie tych 2 Szoszoinów, co to twarzy ni imienia nie mają, a których z Winktown sprowadził. Rozbiórka i przebiórka się zaczęły. Długi czerwony dywan na górę wniesiono a Piekielny Wilk nam plany hotelu pokazał. Pokoi ma być 16, z bladymi łóżkami i meblami. Rozmowy się zaczęły, czy w każdym pokoju ma być bladzia łazienka. Szoszoini jednak uznali, że za duży to zbytek i pewnie tylko jedną lub 2 łaźnie się zrobi. Dla reszty woda w Tisie i krzaczki za Saloonem wystarczyć muszą…
Ruszyła też budowa Letniska. Kawałek bladziej twardej drogi w pobliżu Panamirry na wyspie Arakhanii wybrany został. Na nim to siadać i stąd do lotu podrywać mają ptaki żelazne. Poranna Rosa tu prac dogląda. Pas startowy już oczyszczony został a obok na drzewach 2 wieże kontroli lotów zrobiono. Takie, na które tylko Szoszoin po stromych schodach wejść potrafi. Ustalono też znaki, jakimi wieści dla żelaznych ptaków przekazywane będą. Gdy czarny dym zobaczą wtedy siadać ni startować nie można, a gdy biały będzie- to można…
Wśród gości, którzy na Okoczię przybywają, zjawił się Harold, wcześniej Zielony teraz Rdzawy. Ten Winek, przyjaciel Szoszoinów i wielki znawca trunków z planami do nas przybył. Chce kopalnię żółtych kamieni budować, w poszukiwaniu czarnego paskudztwa dziury w ziemi kręcić i trzecią z kolei żonę sobie znaleźć. Za ten trzeci plan się zabrał, gdy Poranną Rosę ujrzał. Uronowym ją częstował, na spacer ulicami Kurt Town zabrał i różne histerie do ucha prawił. Szoszoini choć dla Winków bratankowie z początku krzywo na te zaloty patrzyli, lecz nikt przeszkadzać nie próbował. Wszak wszyscy wiemy, co to za choroba te kochanie i leczyć jej nie sposób. I tylko bogowie raczą wiedzieć, czy na Okoczi trzeci z kolei ślub się nie szykuje…
Samotny Wilk